Wnioskując z doświadczeń innych krajów, można zaryzykować twierdzenie, że epidemia Covid-19 weszła u nas w fazę decydującą: czy rozwój wypadków będzie bliższy optymistycznemu wariantowi azjatyckiemu, czy raczej niewyobrażalnie tragicznemu, który obserwujemy właśnie we Włoszech.
Czytaj dalej „Covid-19 w Polsce: azjatycki sukces czy włoska hekatomba? Który scenariusz sobie szykujemy?”Kategoria: Medycyna
Covid-19: zwięzły poradnik praktyczny dla skołowanych i zajętych
Na brak informacji o koronawirusie SARS-Cov-2 nie można narzekać, wręcz przeciwnie. Niestety nie muszą się przekładać na lepsze zrozumienie problemu (zgodnie z Prawami Lema, które w postscriptum), a przez to na wzrost bezpieczeństwa. Pozwalam sobie zatem przedstawić ten zwięzły niezbędnik.
Czytaj dalej „Covid-19: zwięzły poradnik praktyczny dla skołowanych i zajętych”Myśliwym trzeba pomóc, ale inaczej, niż tego chcą
Wyobraźcie sobie Państwo: ktoś opowiada Wam, że lubi sobie czasami coś zabić, a najlepiej jeśli ta śmierć jest spektakularna, w męczarniach. Jakie powinno być zachowanie wobec takich opowieści? Niewątpliwie: opowiadający wymagają pomocy.
Czytaj dalej „Myśliwym trzeba pomóc, ale inaczej, niż tego chcą”Kryzys lekowy: porażająco proste przyczyny, koszmarne następstwa
Dlaczego Dobra Zmiana tak zdawkowo mówi o przyczynach kryzysu lekowego? Bo musiałaby przyznać, że jest współsprawcą tej sytuacji, której potencjalne następstwa dla ogromnej części społeczeństwa mogą być dramatyczne.
Leków nie ma – to już zauważyli prawie wszyscy, którzy cierpią na przewlekłe choroby, wymagające systematycznej farmakoterapii. Problem dotyka większości społeczeństwa, bo oprócz osób chorych dotknięte nim są, z oczywistych przyczyn, ich rodziny.
Czy Dobra Zmiana i kler rozumieją, co znaczy: „do naturalnej śmierci”?
Szacunek dla godności człowieka to również szacunek dla jego umierania – bez upadlających cierpień. Dobra Zmiana, Słońce Torunia i kler zdają się nie przyjmować tego do wiadomości.
Wiemy – bo pouczają nas o tym ze wszystkich stron – jak mamy kochać, wychowywać dzieci, jeść, dbać o zdrowie, zarządzać pieniędzmi, chronić się przed naciągaczami… Ale jak mamy umierać?
Po proteście rolników: chuligaństwo czy terroryzm? Dobra Zmiana ma kłopot
Liderzy rolniczego protestu zostaną oskarżeni o hamowanie ruchu i chuligaństwo. A powinni być o terroryzm.
Jednym z wiodących tematów minionego tygodnia – poza oświadczeniem władz kościelnych w sprawie pedofilii i burzą wokół karty LGBT – był środowy protest rolników z AgroUnii, dowodzonych przez Michała Kołodziejczaka. Zablokowali centrum Warszawy, zajmując jeden z najważniejszych komunikacyjnie placów, rozsypali jabłka, palili opony. Zwłoki świni na środku placu były przy tym niejako rekwizytem, który można by wielorako interpretować, ale to nie dla mnie, prostego lekarza, zadanie.
Narvilgate – to był „tylko” konflikt interesów, czy coś więcej? Nie wolno pozwolić, by Dobra Zmiana ukręciła sprawie łeb
Minister zdrowia powinien zwolnić przynajmniej jedną osobę lub sam podać się do dymisji. Niewątpliwie konieczne jest również wnikliwe dochodzenie ze strony stosownych organów państwa, ewentualnie kontrola NIK. Albo jedno i drugie.
Przypomnijmy mniej zorientowanym, co się właściwie wydarzyło. W weekend w połowie grudnia odbyła się w hotelu Narvil w podwarszawskim Serocku narada kierownictwa Ministerstwa Zdrowia. Obiekt jest z tych prestiżowo-biznesowych, czyli odpowiedni dla grupy ważnych urzędników, więc nie ma się tu czego czepiać. Można natomiast czepiać się zupełnie innych rzeczy.
Dla zdrowia w Święta i Nowy Rok: rozmowa (w tańcu?)
Jest dla nas oczywiste, że w święta (i nie tylko) trzeba pamiętać o ludziach, którym materialnie źle się wiedzie. Znacznie rzadziej pamiętamy o tych, którzy potrzebują zwykłej, ciepłej rozmowy.
Osobę, która odczuwa brak takich rozmów, wyobrażamy sobie zazwyczaj jako kogoś w bardzo zaawansowanym wieku, mieszkającego samotnie i nie najlepiej sytuowanego. Tymczasem mapa odczuwanego braku realnych więzi międzyludzkich wygląda zupełnie inaczej – obejmuje również ludzi żyjących w związkach oraz tzw. porządne rodziny. W młodym pokoleniu przeważa powierzchowność kontaktów przy jednoczesnym porażającym braku szacunku dla własnej i cudzej, szeroko rozumianej intymności. W starszych pokoleniach zaaferowanie codziennością też nie sprzyja realnym kontaktom. Rozmowa bywa raczej raportem z minionych wydarzeń i listą zadań do wykonania, a wówczas przypomina odprawę w szpitalu lub w wojsku, a nie wymianę myśli i uczuć.
Krwiopijcze koncerny czy badziewne generyki? Czego seria afer lekowych powinna nauczyć nas o systemie?
Jeżeli włączając arkusz kalkulacyjny, wyłącza się jednocześnie myślenie, to ktoś może umrzeć.
Mamy grudzień – czas refleksji i podsumowań. Pozwalam sobie zatem i ja na subiektywny przegląd wydarzeń minionego roku. Związanych z medycyną, a zarazem przeoczonych przez większość mediów.
Szczepionki: praktyczne kompendium – dla zdezorientowanej większości
W tle okołoszczepionkowych pyskówek coraz częściej pojawia się pytanie: to co ja mam właściwie robić, żeby moje dziecko było bezpieczne?
Rozumiem dezorientację rodziców. Z jednej strony przekonują ich wiarygodni, ale niekiedy nazbyt koturnowi fachowcy, których przekaz bywa nieatrakcyjny, a niekiedy wręcz niezrozumiały. Z drugiej strony o ich umysły walczą antyszczepionkowi trolle, posługujący się bardzo prostymi technikami, sprawiającymi, że nawet najbardziej bzdurna treść łatwo trafia do odbiorcy i absorbuje jego uwagę. Że zaś większość społeczeństwa nie potrafi łatwo zweryfikować prawdziwości przekazu trolli (bo wiedzę, jak to robić, powinni zapewnić społeczeństwu eksperci, ale nie umieją), to w najlepszym przypadku pozostaje dezorientacja. Dotyka ona znacznej części społeczeństwa, bo chociaż antyszczepionkowców jest garstka (projekt STOP NOP podpisało 121 tys. mieszkańców, czyli 0,38 proc. dorosłej populacji Rzeczypospolitej), to są oni bardzo sprawni, działają energicznie i według sprawdzonych (a może czerpanych na bieżąco) wzorów kremlowskich. Polecam Państwu analizę metod ich działania autorstwa Anny Mierzyńskiej w OKO.press.